Ukarana za porządek
Od 15 lat Wanda Woszczyńska z Bielic użytkuje kawałek terenu położony naprzeciw jej domu. To część dużego placu należącego do skarbu państwa, na którym nic się nie dzieje. Za przyozdobienie go trafiła już dwa razy przed oblicze sądu.
Dwa razy sąd uznał, że jest winna, ale odstąpił od ukarania. Dlaczego?
Sąd uznał, że formalnie złamała zakaz robót w obrębie pasa drogowego, a więc należy uznać ją winną. Nie ukarał jednak wychodząc z założenia, że ze społecznego punktu widzenia nikomu nie zaszkodziła, a nawet wykonała dobrą robotę. Plac był bowiem dotąd bardzo zaniedbany. Woszczyńska wykarczowała haszcze, wyrównała teren, posiała trawę, zasadziła piękne japońskie drzewka, a nawet zrobiła klomb z kwiatami. Jak więc karać kogoś, kto robi porządek tam, gdzie innym nie chce się nawet kiwnąć palcem.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|